Kolejny smaczny kąsek- również z Zary. Piękne cielisto-różowe czółenka.
Po zimie moja skóra, włosy i paznokcie są w opłakanym stanie. Czas lecieć do apteki i sklepu zielarskiego aby podratować obecne paskudy, najlepiej kosmetykami na bazie naturalnych składników.
Działanie, akcja, motywacja - włosy. Mam długie, nigdy nie farbowane i naturalnie proste włosy. Niestety moją zbrodnią jest maniakalne codzienne ich mycie + suszarka. Do tego strasznie wypadają. Dlatego też związany z nimi plan :
- napar z kozieradki
- nafta kosmetyczna
- szampon Joanna
- maseczki diy
Jak można zauważyć, w tym roku stawiam na naturę. Od zawsze używałam średnio-drogich produktów (niestety również średnio efektywnych), ale zaczęłam wyznawać zasadę, że dobre kosmetyki to kosmetyki, na które trzeba przeznaczyć albo pół przeciętnej pensji albo takie, na które wydamy kilka złotych lub przyniesiemy z ogrodu/lasu/łąki. Jako że mam jeszcze w miarę normalną główkę, wybieram opcję drugą (jednocześnie zazdroszcząc korzystającym z pierwszej możliwości).
Jeśli chodzi o paznokcie, stosuję jakąś odżywkę utwardzającą, której nazwy nawet nie pamiętam. Kusi mnie popularna 8w1, ale czytałam na kilku blogach o przerażających efektach u niektórych osób. A że ja jestem największym nieszczęściem, to wolę nie ryzykować. Zainwestuję więc w olejek rycynowy.
Na koniec świetne Open'erowe ogłoszenie. Miłego dnia !